Cafe Belga

to płyta, która przypomina jakim fenomenalnym raperem jest Taco Hemingway. Na najnowszej płycie raper potwierdza, że jest głosem swojego pokolenia. Jak nikt rozumie dzieciaki wdychające Warszawę poprzez chodzenie po hipsterskich klubach, szukających miłości, łapiących moralniaki i zastanawiających się jak przeżyć do pierwszego. Mocne i ciężkostrawne brzmienia, które zdominowały Cafe Belga, łączą się z coraz lepszym warsztatem rapowym Taco. Na nowej płycie słyszymy, jak Taco moduluje głos, przyspiesza i imponuje pod względem technicznym.

Na nowej płycie Taco znajdziemy zarówno miękkie kawałki, w których raper próbuje śpiewać takie jak Wszystko na niby, jak i  mocniejsze kawałki np. Motorole. W tym ostatnim słyszymy mocny głos, klimatyczne syntezatory i twarde, trapowe bębny.

Bity w Cafe Belga

Na uznanie zasługuje też warstwa muzyczna, za którą odpowiadali Rumak oraz Borucci. Postarali się, aby na płycie nie zabrakło trapowego tempa, spójnych bitów i sprawnie przechodzących klimatów, które będą się wzajemnie uzupełniać. Przykładem dobrze wykonanie pracy jest kawałek Fiji.

Ciekawą pozycją na płycie jest kawałek 4 Am in Girona, który Taco wykonuje w języku angielskim. To od niego kiedyś raper zaczynał swoją muzyczną przygodę. Wtedy anglojęzyczny kawałek nie pozwolił przebić się do szerszej publiczności, jednak dziś Taco wraca do niego, stojąc w zupełnie innym miejscu.

Chociaż technicznie płyta zyskuje uznanie krytyków, to do tekstów niestety można się przyczepić. Teksty są nijakie, a pamięta się je głównie ze względu na to, że potwierdzają związek Taco Hemingwaya z córką znanego polskiego dziennikarza. W pamięć nie wpisuje się raczej żadne z rymów i choć przyjemnie się ich słucha, to trudno znaleźć tu coś wartego zapamiętania. Rozczarowuj to tym bardziej, że Taco już nie raz pokazał, że stać go na znacznie więcej. Wobec tego, chociaż Cafe Belga można uznać za solidny krążek i jednak z lepszych płyt Taco to nie ma się co do niego przywiązywać, a słuchanie kończy się z nadzieją na więcej.

Cafe Belga to album, o który zyskać może tylko pozytywne opinie. Oczywiście nie wszystkim przypadnie do gustu. Zawiedzenie będą szczególnie ci, którzy liczyli na poziom z przez Szpycerem. Nowa płyta bardziej podobna do dwóch ostatnich krążków niż do tych początków kariery Taco.

Written by Madzia